Ola!
przebywam obecnie na erasmusie ktory niebawem dobiega konca chlichlip, wracam dopiero we wrzesniu i tak sobie pomyslalam ze moze po kims z Was ktorzy wyjezdzaja na Erasmusa w nastepnym roku zwalnia sie jakis pokoj w wesolym mieszkaniu:) hehe niedaleko uczelni,..?
dziekuje za jakies informacje czy namiary:D\
A ja mam takie pytanko... Od października będę na 2 roku i zastanawiam się czy jeśli zdecyduje się aplikować na erasmusa i wyjadę gdzieś na rok akademicki 2010/2011 to czy po powrocie nie będę miała jakiś przykrych niespodzianek w związku z tym, że kończą mi się studia inżynierskie? Np. będę musiała przedłużyć studia, żeby zaległości nadrobić? No bo w końcu nie będę zaliczać przedmiotów z ostatniego roku studiów inżynierskich na magisterce? Czy w ogóle wyjeżdża się na 3 roku? A jeśli nie wyjadę to czy na 1 roku studiów magisterskich mogę sobie wyjechać aplikując się ze średnią z ostatniego roku inżynierskich? Mam nadzieję, że nie zamotałam zbytnio. Byłabym wdzięczna za szybką odpowiedź, bo nie wiem czy mam zapisywać się teraz na jeden projekt, który trwa 1,5 roku czy też zostawić sobie czas na erasmusa ;)
Jestem co prawda jedna z tych szczesliwcow, ktorzy sa jeszcze na jednolitych magisterskich, ale z tego co sie orientuje to pan Hawrylak (odpowiedzialny na naszym wydziale za wyjazdy studentow na Erasmusa) puszcza najchetniej wlasnie na 3 rok studiow inzynierskich, zalozenie jest takie,ze zadnych przykrych niespodzianek nie ma, ale chyba bywa roznie...
[ Dodano: 2009-08-23, 20:48 ]
z ciekawosci zapytam jeszcze, jaki przedmiot projektowy ciagnie sie przez 1.5 roku?? :D
zawsze zaczynala sie spotkaniem inf jakos na poczatku letniego sem,czyli luty-marzec
beda pewnie jakies plakaty na wydziale
dla pewnosci mozna sledzic aktualnosci w dziale o studiach zagr. na str pwru
_________________ - To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata.
Kot poczuł się dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki?
To czysty spirytus.
hej, interesuje mnie strasznie wyjazd na erazmusa do francji na pół roku w roku akademickim 2010/2011. jednak stwarza to ogromne problemy dla mojego chłopaka, który znalazł wiele wątków na forach w internecie typu "emazmus- orgaznus";)
proszę osoby, które powróciły z eramusa o podzielenie sie wrażeniami:) jak to wszystko wygląda:P
czy rzeczywiście jest to samo imprezowanie?? wiadomo, że nie zależy mi tylko na pilnej nauce na wyjeździe, jednak mało fascynuje wizja totalnej sielanki i rzeczywiście chciałabym poznać trochę akademickiego życia za granicą:)
heeeh
jedz na erasmusa!!! jesli ma twoj zwiazek przetrwac to przetrwa, moj erasmus nie byl erasmusem orgazmusem, a swietna przygoda! uczaca naprawde wiele!!, w tym niematerialnych rzeczy:)
jednakze moj zwiazek.. jak i wszystkich znajomych co to na erasmusie byli "sparowani" nie przetrwal, i to nie przez jakies tam orgasmusy, heh
jest to swietne sprawdzenie tego na czym Ci tak naprawde zalezy,
rada:) aplikowac!:D koniecznie!! chlopak z Toba niech aplikuje:P
[ Dodano: 2010-02-08, 23:44 ]
szczerze powiedziawszy nie znam zadnej pary, ktora erasmusa przetrwala hmm
ale coz to jest pol roku, 6 miesiacy rozstania, minie szybciuutko heh
ale jeszcze zwaz na to ze wiekszosc ludzi! erasmusa przedluza na nastepne pol roku:D ale coz to 12 miesiecy heh
:) aplikowac!
aa nie! znam jedna pare:D statystyki podwyzszone:D
a ja znam dwie pary, które bez problemu przetrwały, przy czym reszta moich znajomych, którzy pojechali to ludzie "samotni";p takie gadanie z tym orgazmusem;)
ja jestem we Francji właśnie teraz :P
ogólnie spoko tylko to nie do końca taki erasmus jaki się zwykło sobie wyobrażać. trzeba chodzić grzecznie do szkoły i siedzieć tam całe dnie, większość zaliczeń w trybie normalnym, bywa że uwalają erasmusom projekty.
imprezować się imprezuje ale nie poza normę. podejście zupełnie inne niż u nas. zależy co kto lubi.
A czy we Francji wykładaja po francusku czy jest mozliwosc zeby po angielsku sie dogadac? Uczylam sie w liceum francuskiego ale to byl poziom podstawowy i w tym momencie po takiej przerwie moze byc baardzoo ciezko.
we Francji za jakiekolwiek próby mówienia w jakimkolwiek innym języku niż francuski gilotynują. serio. nie ma co marzyć, zresztą oni po angielsku nie mówią lepiej niż ktokolwiek po pół roku francuskiego. uogólniam, wiem. egzaminy też po francusku.
bierz się do roboty, ja miałam czteroletnią przerwę i od letniego semestru do języka wróciłam cośtam się poduczyłam przez wakacje i pojechałam. daję radę, chociaż bywa ciężko :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach